poniedziałek, 28 marca 2016

Jak spełniamy nasze wakacyjne marzenia

Czy chcecie wiedzieć jaki jest nasz sekret spełniania podróżniczych marzeń?  Tylko jeden i to bardzo prosty. Skrupulatne odkładanie pieniędzy. Nie ma nic prostszego i łatwiejszego. Oczywiście jest wiele wyrzeczeń, ale jeśli chce się osiągnąć pewien cel to trzeba robić wszystko, co tylko możliwe aby do niego dojść.

Opowiem Wam jak to u nas przebiega. 
Na początku obieramy sobie cele/kierunki wyjazdów na cały rok. Ustalamy mniej więcej jak długie mają być konkretne wyjazdy i w których miesiącach. (gdy zapisujemy konkretne daty to łatwiej jest nam zebrać się w sobie) 
Wyznaczamy sobie kwoty jakie prawdopodobnie wydamy na podróż, noclegi, jedzenie i atrakcje. Tu z pomocą przychodzą strony internetowe np. skyscannerbooking, airbnb i wiele innych. Mając za sobą już kilka dalekich i długich podróży potrafimy trafnie wykalkulować konkretne wydatki. Następnie myślimy nad tym, w jakim czasie uda nam się odłożyć pieniądze. Na dalsze wyjazdy jak na Bali czy do Meksyku przeważnie jest to  do 6 miesięcy.
 
Co robimy aby uzbierać konkretną kwotę na wyjazd?
Okres jesienno-zimowy jest najlepszy na odkładanie gotówki gdyż za często nie wychodzimy z domu bo albo jest brzydka pogoda, jest ciemno lub po prostu się nie chce. Nie mamy już zachcianek i nie jadamy na mieście (albo bardzo rzadko).
Nie chodzimy po sklepach. Nie kupujemy juz tak często ciuchów bo po prostu aż tylu ich nie potrzebujemy. Do sklepu spożywczego wybieramy się pod koniec tygodnia i robimy duże zakupy na cały tydzień.
Gdy mam zamiar coś kupić zadaje sobie kilka pytań, czy aby na pewno tego potrzebuje lub przeliczam sobie kwotę jaką mam zamiar wydać na przykład na noclegi za granicą. 
Z każdej wypłaty przelewam sobie na oddzielne konto wyznaczona ilość pieniędzy i one sobie tam leżą i czekają na wyjazd.
 
Staliśmy się bardziej świadomi tego co robimy.


 
Tylko pieniądze i własne chęci stają na przeszkodzie do spełniania Twoich marzeń. Uwierzcie mi, nie zarabiamy kokosów jak to się wszystkim wydaje. Nauczyliśmy się kontrolować nasze wydatki, zachcianki i zmieniliśmy nasze priorytety. Chcieć to móc, prawda? Wszystko jest w naszej głowie. Wystarczy zmienić parę rzeczy, może gdzieś dorobić na boku, poprosić o pożyczkę u Babci i Dziadka. Pomysłów jest wiele, ale bez własnej inicjatywy żadne z tych marzeń się nie spełni.

3 komentarze:

  1. Bardzo mobilizujący post, dobrze wiedzieć, że to się po prostu udaje...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za twój komentarz.

xoxo, Basia