piątek, 14 sierpnia 2015

Margate

 
W ubiegłą niedzielę wybraliśmy się z koleżanką na małą samochodową wycieczkę. Zapowiadał się piękny, upalny dzień. Dojechaliśmy do Margate, małego nadmorskiego miasteczka z przepiękną piaszczystą plażą i Fish and chips'ami. Około 2 godzin jazdy od Londynu, oczywiście jeśli nie ma korków po drodze. W sezonie, gdy jest słoneczna pogoda trudno tu o miejsce do zaparkowania. Wjeżdżamy do miasteczka z otwartymi oknami i cieszymy się jak małe dzieci z tego, że jest tak pięknie,  że dojechaliśmy szczęśliwie.
Zaparkowaliśmy samochód blisko plaży i skoczyliśmy na świeżą rybkę. Zjedliśmy na plaży dokarmiajac przy tym mewy.  Udało nam się wyrwać z głośnego i zatłoczonego miasta by chociaż na chwilę zrelaksować się przy pięknym szumie fal. Siedzimy na kocu na plaży, sączymy domowej roboty lemoniadę i wdychamy to wspaniałe powietrze. To jest raj dla duszy. To jest raj dla przepełnionej głowy myślami. To jest raj dla ciała. Nie ma nic lepszego od odpoczynku, wyciszenia się w takim miejscu.














Mam nadzieję, że zaglądacie na mój Instagram? Tam na bieżąco możecie podpatrywać co robię i gdzie jestem.

2 komentarze:

  1. O Matulu ale bym zjadła angielskie fish&chips ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu nie ma w tym nic szczególnego. Wszystko mrożone i w ogromnej panierce. Sama wygrzebalam rybę ze środka a resztą nakarmiłam ptaki. Tylko tyle, że sam fakt zjedzenia ryby nad morzem i to na plaży było przyjemne. Jeśli chcesz zjeść pyszną rybkę to mój tata zaprasza do siebie 😄

      Usuń

Dziękuję bardzo za twój komentarz.

xoxo, Basia