czwartek, 23 lipca 2015

Bali: nasz hotel w mieście Ubud

Wakacyjny wyjazd na Bali wcale nie planowaliśmy długo. Dwa miesiące wcześniej zakupiliśmy bilety i od razu zabraliśmy się za znalezienie miejsc noclegowych. Podczas ponad 2 tygodni w Indonezji spaliśmy w 4 różnych miejscach (ale o tym kiedy indziej). Teraz opowiem wam o jednym z nich. Był to hotel Pertiwi Bisma 1 mieszczący się w miasteczku Ubud. Resort mieści się raczej na uboczu miasta ale bardzo blisko centrum, gdzie można dostać się na piechotę, wypożyczonym rowerem lub taksówką. Z jednej strony możecie zobaczyć prawdziwe pole ryżowe, a z drugiej wspaniałą, tętniącą życiem prawdziwą dżunglę.

Cały obiekt był przepiękny, posiada 2 odkryte baseny na różnych piętrach ze wspaniałym widokiem na dziką dżunglę i zachodzące słońce, taras, na którym można ćwiczyć jogę lub po prostu się relaksować oraz wspaniałą wielką restaurację połączoną z recepcją. Pod naszym balkonem była mała rzeczka, która podczas ulewnych deszczy zamieniała się w porywistą rzekę. Spływająca woda ze wzgórza formowała się w mini wodospad (co możecie zauważyć poniżej na 2 zdjęciu). Woda dawała wspaniały relaksujący szum, jednak trudno było przy nim wieczorem zasypiać.

Codziennie od samego rana krzątali się pracownicy sprzątając pokoje i dbając o wygląd całego ośrodka. Możecie zobaczyć jak wyglądają budynki z pokojami oraz roślinność, która z resztą aż do tej pory zapiera dech w piersiach jak przeglądam fotografie. Wszystko było równiutko pod linijkę, czysto i przyjemnie. Do niczego nie mogłam się przyczepić. Dostaliśmy ogromny pokój z wielkim balkonem, na którym przesiadywaliśmy wieczorami wsłuchując się w otaczającą nas naturę. Poranki spędzaliśmy na smacznym śniadaniu (który był już w cenie) lub na jednym z basenów w przyjemnie chłodnej wodzie. 
Co tu dużo opowiadać, oglądajcie zdjęcia. Miejsce godne polecenia. Jeśli wybierzemy się jeszcze raz na Bali, to ten ośrodek z pewnością odwiedzimy.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję bardzo za twój komentarz.

xoxo, Basia