środa, 4 lutego 2015

Moja lista na 5 - Dlaczego lubię poranki?

Moja lista na 5 (piątkę) to nowy cykl wpisów o moich ulubionych rzeczach, czynnościach, miejscach, przedmiotach, ludziach, pomysłach itp. Postaram się by taki wpis pojawiał się raz w tygodniu. Będę w nich polecać lub odradzać, odkrywać w nich trochę siebie. Mam nadzieję, że spodobają się Wam moje posty w takiej postaci.
 
Dzisiaj zaczynam od przyjemnego tematu jakim jest poranek. Codzienne budzenie się w promieniach słońca z uśmiechem na twarzy jest moim marzeniem. Bez wstawania o świcie, szykowania się do pracy w biegu, nie zapominanie o kluczach czy śniadaniu. Marzy mi się by mieć pracę, by żyć bez stresu, pośpiechu i zamartwiania się. Wiem, że tak też można. Powoli szykujemy się do realizacji naszych planów, by nasze poranki jak i cały dzień był tak wyglądał, był celebrowany, radosny i relaksujący. Wracając do tematu poranków, co w nich kocham?
 
1. Wyszukane śniadania. W wolny dzień mam więcej czasu na przygotowanie ciekawego i zupełnie innego posiłku niż smoothie lub kasza jaglana z owocami. W takie dni szalejemy z przepisami, czasem są to słodkie a czasem wytrawne. Podczas porannego pichcenia planujemy również posiłki na cały dzień.
 
 
2. Pobudka bez budzika. Dla mnie to ogromny luksus gdy mogę się obudzić sama, bez budzika jak to robie prawie codziennie o 5 lub nawet i przed 5 rano. W wolny dzień nie wstaje późno, 8-9 godzina to max. Raz obudziłam się o 6 rano, mając tak dużo energii, że poćwiczyłam i wyszłam biegać, wróciłam do domu jeszcze przed pobudką męża. Fajnie było. Fakt faktem padałam już o 16.00 ale czułam się świetnie przez cały ten czas.
 
3. Poranne ćwiczenia. Fajnie jest ćwiczyć zaraz po przebudzeniu, oczywiście nigdy na pusty żołądek ani zaraz po posiłku. Fajnie jest się zmęczyć rano. Jestem wtedy nabuzowana i mam ochotę robić, pracować. Po porannym wysiłku fizycznym posprzątam, ogarnę różne sprawy, wyjdę na spacer, jeśli zaś przełożę je na wieczór to cały dzień przeleżę lub zmarnuję nic nie robiąc. 
 
4. Słońce wpadające wprost do naszego łóżka przez lekko odsłonięte zasłony. Oj... to tak bardzo umila pobudkę i daje mi mnóstwo energii do wyczołgania się z łóżka. Cały pokój staje się ciepły, słoneczny, pełen życia.
 
 
5. Poranne rozmowy w łóżku. Jeśli tylko mamy wspólnie dzień wolny od pracy lub jesteśmy na wakacjach, to miło spędzamy czas jeszcze leżąc w łóżku na rozmowach, planujemy. Takie poranne leniuchowanie też jest czasem wskazane, pamiętajmy o tym.
 
Czy wy też lubicie poranki? Czekam na wasze komentarze :)

3 komentarze:

  1. Lubiłabym gdyby nie fakt, że nienawidzę wstawać. Ale gdybym codzienni mogła budzić się sama w okolicach 10 pewnie moje nastawienie do poranków byłoby inne. U mnie działa celebracja wieczornych rozmów przed pójściem spać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie poranne rozmowy tylko są w wolne dni, w pozostałe zaś tak jak u ciebie wieczorem. Na spokojnie można usiąść i porozmawiać.

      Usuń
  2. Te twoje śniadania wyglądaja bardzo kolorowo i apetycznie:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za twój komentarz.

xoxo, Basia