środa, 11 grudnia 2013

OBIEKTYWne spojrzenie - listopad / grudzień (17)

Znowu opuściłam się z tygodniowym obiektywnym spojrzeniem. Trochę muszę się wam wytłumaczyć z tego. Jak wiecie Święta za pasem, trochę przemeblowań w domu było, wiele spotkań ze znajomymi, przeziębienie też mnie nie ominęło. Żyję w mieście gdzie nie ma na nic czasu i teraz to poczułam jak żyje się w biegu. 
Chce wam to jakoś wynagrodzić, więc przygotowałam kilka tygodni w zdjęciach by pokazać, że nie przeleżałam całego tego czasu w łóżku :) 


1. Dzisiejsza droga do pracy odbyła się pod hasłem "robienia fotek". Nie mogłam się powstrzymać, gdyż dzisiaj była typowo Londyńska pogoda - mgła. Jak wiecie uwielbiam fotografować, niestety dzisiaj nie miałam aparatu ze sobą, mój telefon nie robi zbyt dobrych zdjęć, ale tak czy siak chciałam pokazać jak piękna jest natura. 





2. Oxford Street wieczorową porą jest cudowny, szczególnie podczas świątecznego okresu.


3. Super spędzony czas podczas spaceru w okolicy Aldgate i Whitechapel. Na zdjęciu poniżej ogrzewamy się przy elektrycznym kominku :) A jeszcze niżej super malunki na murach, oknach i bramach. Niektórzy to dopiero mają talent!







4. Imieninowy prezent od męża - galareta z warzywami i pierogi ruskie, a to wszystko przyrządzone w 4 godziny. Nie wiem jakim cudem :) 


5. Na Covent Garden otworzyli ostatnio nowy sklepik "Muminkowy". Coś pięknego! Wszystko co tam znajdziecie jest z motywem muminków. 


6. Pierwsze prezenty już zakupione, więc nie musiałam długo czekać na ich pakowanie. To jest moje ulubione zajęcie podczas Świąt. O pakowaniu prezentów pisałam ostatnio tutaj


7. Kartki Świąteczne też w przygotowaniu. Już niedługo zacznę wysyłać po rodzinie i znajomych w Polsce. A karteczki możecie zobaczyć na blogu Paste.love, gdzie również możecie zamówić kilka dla siebie.


8. Nie obyło się również bez smacznego jedzenia. Bananowo-gruszkowe smoothie (zdjęcia na drugim blogu o tu) i konfitura z żurawin na świąteczny stół, o którym też pisałam tu.





9 komentarzy:

  1. muminki ehhh :) bukę też lubiłam - byłam kiedyś w takim sklepie ale Krecikowym :)
    a pajęczyna z kropelkami wody wygląda cudownie - nawet tylko telefonem fotografowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zobaczylam te pajeczyny to nie moglam nie zrobic zdjec. Przez co chwile się spoznilam do pracy ale to nie było wazne :)

      Usuń
  2. Gratulacje dla męża, że podołał tak trudnemu zadaniu! :) Powiem Ci, że trochę Londyn mnie przeraża... bo miałam tam jechać, ale musiałabym zostawić wszystko, co porozpoczynałam tutaj, w Polsce. Jak Ty sobie z tym poradziłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje przekaze mezowi ;D

      Nie poradzilam sobie. Zostawilam wiele w Polsce. Rzucilam prace, ktorej zreszta nienawidzilam, zostawilam znajomych i rodzine. Tutaj jestem z mezem i siostra z dzieckiem więc nie jestem sama. Mamy tu również wielu znajomych, ktorych poznalismy dopiero po przeprowadzce. Czasem jest lepiej czasem gorzej. Nie mysle o tym co bedzie, skupiam się na kazdym dniu i ciesze się, ze stac mnie na wiecej niz jak mieszkalam w PL.

      Usuń
  3. te graffiti to po prostu sztuka. nic wulgarnego za co szacun dla tych, którzy to stworzyli. a co do Muminków - moje dzieciństwo, wiem że w takim sklepie bym przepadła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jaka piekna sztuka.
      Muminki to również i moje dziecinstwo, więc bylam wniebowzieta jak moglam wejsc zobaczyc w srodku te piekne przedmioty. Udalo mi się nic nie kupowac i jestem z tego bardzo dumna :D

      Usuń
  4. Sklep muminkowy! Przepadłabym w nim, jako dziecko uwielbiałam Muminki :D i Gumisie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zima nie sprzyja również pstrykaniu zdjęć:( a deser wygląda bardzo smakowicie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za twój komentarz.

xoxo, Basia