sobota, 30 listopada 2013

Bo najlepiej jest na wsi

Na dworze robi się już mroźno. Niedługo spadnie pewnie śnieg. Szybko robi się ciemno. Jest szaro i mokro. W takich momentach lubię przeglądać zdjęcia z wakacji, różnych wyjazdów. Wracam pamięcią do przyjemnie spędzonych chwil, cudownych miejsc. We wrześniu będąc w Polsce na kilka dni wyjechałam na wieś do Suśca. Susiec jest rodzinną miejscowością mojego taty. Mieści się on na Roztoczu. Znacie to miejsce?


Kilka kilometrów od Suśca, na trasie za Tomaszowem Lubelskim jest piękna droga przez las. Za każdym razem gdy jesteśmy w tym miejscu zwalniamy samochód, otwieramy wszystkie okna i odpływamy od zapachu lasu, zapachu ściółki i drzew. Jest spokój, słychać śpiew ptaków i nic poza tym. To jest nasze miejsce. Doszliśmy z Wiktorem do wniosku, że za jakiś czas chcemy tam zamieszkać, na stałe. Z dala od wielkiego miasta i zgiełku. To jest marzenie mojego męża, moje również. Ale nie o marzeniach chciałam wam pisać, tylko pokazać jak cudownie może być poza miastem. Zapraszam do oglądania zdjęć.






No i jak? Czyż nie macie ochoty tam teraz być? Bo ja mam ochotę i to ogromną.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję bardzo za twój komentarz.

xoxo, Basia