czwartek, 30 maja 2013

Italian wedding

Wróciłam z bardzo krótkich ale intensywnych wakacji. Mam wam wiele do opowiedzenia, ale wszystko w swoim czasie.

Temat pierwszy to sukienka, którą wybrałam na ślub. W ostatnim momencie wybrałam inną niż planowałam. I bardzo byłam zadowolona z tej decyzji. Była wygodna, miała odpowiednią długość, wszystkie dodatki idealnie współgrały, czułam się w niej bardzo wygodnie. A najważniejsze pasowała ona kolorystycznie do ubrania mojego W. (a to chyba najważniejsze nie?) Sukienka koloru oliwkowego kupiona w SH, do tego czarne sandałki z Primarka i naszyjnik z SH. Niestety pogoda nie dopisała więc musiałam założyć czarny sweterek z Reserved. 

Zdjęć mam niewiele. Gdy dostanę zdjęcia od znajomych to nie omieszkam się z wami nimi podzielić.



A jeśli chodzi o ślub. To  był cudowny. Wszystko skrupulatnie zaplanowane. Ślub był tylko cywilny. Następnie przeszliśmy do kawiarni, gdzie można było napić się szampana, wina lub przekąsić małe co nieco. Później zaproszeni goście na wesele przeszli do restauracji, która mieściła się nad morzem. Zasiedliśmy przy okrągłych stołach i czekaliśmy na młodą parę. Ciąg dalszy pozostawię dla siebie... Ale muszę wam powiedzieć, że było naprawdę pięknie i smacznie. 

Ponowny wyjazd do Toskanii uznaję za udany!



* zdjęcia mojego autorstwa


1 komentarz:

  1. Artykuł mnie bardzo zaciekawił, fajnie teraz wiem więcej.
    Ogólnie fajna strona :) Pozdrawiam

    http://przewodnikpodietach.pl/o-dietach/dieta-jedz-polowe-tego-dotychczas

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za twój komentarz.

xoxo, Basia