środa, 20 marca 2013

THE PLACE WHERE I WAS: Brighton

Nadmorskie miasteczko. 
Zapach morza już od wyjścia z pociągu.
Latające mewy.
Pełno wesołych ludzi.
Wąskie uliczki, pełne maleńkich sklepików.
Kolorowe witryny sklepowe. 












 


A poza tym to polecam wam po prostu chodzić, zwiedzać i oglądać. Wszystko jest piękne i niesamowite. Ja chłonęłam wszystko w dużej ilości. Uwielbiam nowe miejsca, gdzie mogę złapać trochę inspiracji i motywacji do pracy. Na pewno wkrótce tam wrócę.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję bardzo za twój komentarz.

xoxo, Basia